Robienie formy, budowanie sylwetki, redukcje, intensywny trening siłowy, cardio – tak, to duże wyzwanie dla organizmu. W przypadku kobiet układ hormonalny może to odczuwać o wiele mocniej niż u mężczyzn. Z tego powodu podchodzę bardzo indywidualnie do pracy z Wami i zawsze dopinam wszystko na ostani guzik.
Dziś wrzucam fajne zestawienie zdjęć Joanny, która jeszcze niedawno była u nas na projekcie metamorfoza. Projekcie, który opierał się na dłuższej, rozłożonej na etapy współpracy.
W tym przypadku były to zaplanowane i kontrolowane 3 etapy redukcji + trening. Dziś Asia jest w jednej z wielu wspaniałych wersji kobiety, czyli w ciąży.

Cieszy mnie to ogromnie bo wiem, że po dużym wyzwaniu jakim jest projekt, jej panel wrócił do normy.
Matka natura dziala jak trzeba, to bardzo ważne i zawsze kieruję się tym, aby przede wszystkim pomagać, a nie szkodzić. Nie jest problemem zrobienie diety na waflach ryżowych, białku i wodzie. Sztuką jest zrobić to z głową, aby nie wykluczać się z żadnego elementu życia, zwłaszcza tego w rodzinie.
A także nie rezygnować z pysznego jedzenia będąc wciąż glodnym i losowo ‘na szybko’ wybierać posiłki czy przekąski.

Balans jest potrzebny. Możemy wtedy spełniać wszystkie nasze cele. Można to robić skutecznie, przyjemnie, bezpiecznie. Efektywnie i efektownie. Moża czuć satysfakcję płynącą z osiąganych zamierzeń, z sukcesów własnych oraz innych. Płynąć, dać się prowadzić w tym tańcu zwanym życiem. Zrobić formę życia, aby za chwilę wybrać nową rolę do odegrania i dać życie. I tak to się kręci pięknie ten life. Do formy można wrocić zawsze, jeśli taki będzie następny cel. A tymczasem trzeba pewne aspekty wyciszyć, aby w pełni cieszyć się nowymi, które się pojawiły, cieszyć się obecną chwilą i pięknymi uczuciami, jakie niesie ze sobą rozkwit nowego człowieczka.